



Ochrona konferencji
Miłe wspomnienia są niezbyt częste, gdy się jedzie w góry wykonać zadanie ochrony międzynarodowej konferencji. Zaczęło się źle. Na trzy samochody jeden został na stacji benzynowej z powodu jakiejś awarii komputera. Dwa dojechały i od razu chcieliśmy obstawić konferencje. Lecz zanim to się stało, musieliśmy odnaleźć Hotel Trojan. Tam nikt nic nie wiedział o konferencji. Główną siedzibą w której odbywały się zajęcia był Hotel Malinowski, ale my mieliśmy informacje całkiem inne. Dopiero telefony via Wrocław i Warszawę określiły właściwą lokalizację. Jeden z ochroniarzy, żartował, że tym sposobem chciano Al Kaidę wyprowadzić w pole. Szklarska Poręba była mi bardziej znana, ale to właśnie Karpacz był siedzibą Hotelu Malinowski. Obstawa trwała 2 dni i nie było już żadnych niespodzianek, jeśli nie liczyć naszego trzeciego samochodu którego załoga również nas szukała w innym hotelu. Impreza skończyła się dosyć nagle bez pożegnania. Zostało rozpalone ognisko i przygotowane mięska na grilla. Organizator powiedział, że możemy to sobie wykorzystać.